
W ostatnim czasie procesy reprywatyzacji budzą coraz więcej pytań zarówno ze strony inwestorów, jak i środowiska zawodowego. O wpływie procesów reprywatyzacji na klimat inwestycyjny Ukrainy pisze partner zarządzająca kancelarii WinnerLex Anna Winniczenko na swoim blogu w serwisie Liga.net
Podczas ukraińsko-litewskiego forum gospodarczego prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wygłosił wczoraj przemówienie, które zawierało mocne przesłania dla inwestorów zagranicznych.
„Szanujemy każdego inwestora, który działa w naszym kraju. Dotyczy to wszystkich, niezależnie od sektora i kierunku działalności – od gastronomii po sektor energetyczny. Chcę raz jeszcze potwierdzić, że ani ja, ani mój zespół nie podejmiemy żadnych nieprzemyślanych i niewyważonych kroków dotyczących retrospektywnych zmian w naszym prawie, które pogarszałyby warunki prowadzenia działalności gospodarczej w kraju. Oczekujemy znacznego ożywienia działalności inwestycyjnej i zapraszamy Państwa do Ukrainy, aby stali się Państwo częścią naszego sukcesu”.
Tak aktywne promowanie klimatu inwestycyjnego Ukrainy przez Prezydenta na różnych forach międzynarodowych w pełni naturalnie łączy się, między innymi, z ostatnimi zapowiedziami Rządu o zamiarze rozpoczęcia prywatyzacji kilkuset przedsiębiorstw państwowych.
Niewątpliwie wsparcie wyrażone przez Prezydenta kraju dla przyszłych inwestorów zagranicznych wzbudzi ich zainteresowanie. Ale potem nastąpi analiza. Nie słów, lecz rzeczywistego klimatu inwestycyjnego, rzeczywistych przypadków tych inwestorów, którzy już zaryzykowali działalność w Ukrainie. Rzeczywistego stanu ochrony ich praw, w tym przez sądy. Również z uwzględnieniem dość częstych zmian ekip politycznych rządzących państwem.
Oczywiście, kto jak nie adwokaci, wie najwięcej właśnie o negatywnych doświadczeniach inwestorów zagranicznych. Zespół naszej kancelarii również może przytoczyć przykłady sytuacji, w których władze lokalne zamiast wspierać przedsiębiorstwa z inwestycjami zagranicznymi, na wszelkie sposoby utrudniają ich działalność. Zamiast rozwijać biznes, inwestor musi myśleć o tym, jak się chronić. Władze lokalne w każdym regionie mogą jednak zachowywać się różnie.
Największymi sygnałami dla potencjalnego inwestora stają się jednak sprawy nie o znaczeniu lokalnym, lecz państwowym, które rzeczywiście odzwierciedlają politykę państwa.
Jako jeden z wymownych przykładów można podać sytuację Ukrtelecomu, wokół którego od trzech lat toczą się batalie sądowe.
Roszczenia Funduszu Mienia Państwowego zmierzają do zwrotu pakietu akcji na własność państwa, rzekomo z powodu niewykonania dwóch (!) z pięćdziesięciu (!) warunków prywatyzacyjnej umowy sprzedaży. W terminologii inwestorów proces ten ma dość nieatrakcyjną nazwę – „reprywatyzacja” – i jest dla nich złym sygnałem co do rzeczywistego klimatu inwestycyjnego.
Każdy inwestor oczekuje pewności prawnej co do przedmiotu swojej własności oraz procedur jego skutecznej ochrony przez państwo, w tym przez władzę sądowniczą. Trzyletni maraton sądowy Ukrtelecomu świadczy o braku takiej pewności i o niedostatku woli, nawet w najwyższej instancji sądowej, by postawić kropkę w tej historii.
Podstawy pozwu Funduszu również budzą wiele pytań. Jednym z dwóch naruszeń warunków umowy przez inwestora, wskazanych przez Fundusz w pozwie, było niewykonanie zobowiązania do utworzenia sieci telekomunikacyjnej specjalnego przeznaczenia. Brzmi poważnie. Jednocześnie z materiałów sprawy i wniosków Sądu Najwyższego wynika, że inwestor w rzeczywistości w pełni wykonał odpowiednie zobowiązania, a państwo w osobie upoważnionych organów faktycznie już korzysta z tej sieci telekomunikacyjnej, lecz bez żadnych podstaw odmawia prawnego udokumentowania jej przyjęcia do użytkowania.
Co do rzekomego niewykonania zobowiązań inwestycyjnych, to w toku rozpoznawania sprawy inwestor przedstawił sądowi rzetelne dowody, w tym sprawozdania z badania biegłego rewidenta, potwierdzające zainwestowanie w ciągu pięciu lat ponad 800 milionów dolarów amerykańskich w rozwój spółki, która zaczęła przynosić zysk. Jednocześnie branża telekomunikacyjna na całym świecie rozwija się i idzie naprzód milowymi krokami. Wykorzystanie przez Ukrtelecom nowych, innowacyjnych technologii wymaga dalszego inwestowania znacznych środków.
Czy niekończące się procesy sądowe sprzyjają dalszym inwestycjom w Ukrtelecom? Pytanie jest retoryczne, a odpowiedź oczywista dla wszystkich.
Szybkie i ostateczne rozstrzygnięcie sprawy Ukrtelecomu jest zatem państwu potrzebne, aby uczynić z niej pozytywny sygnał dla potencjalnych inwestorów i nadać nowy impuls rozwojowi oraz inwestycjom w sektorze telekomunikacyjnym.